Szczerze mówiąc, nie planowałem zostać palaczem kawy, a już tym bardziej zakładać własnej palarni. Wszystko zaczęło się trochę przez przypadek.
Kilka lat temu koleżanka zaproponowała mi pracę w palarni kawy. Na początku pomagałem przy podstawowych rzeczach i zajmowałem się tym, co akurat było do zrobienia. Z czasem jednak główny palacz odszedł i to właśnie mnie powierzono jego obowiązki.
Tak zostałem palaczem kawy.
Przez kilka kolejnych lat zajmowałem się paleniem, zdobywałem doświadczenie, poznawałem różne ziarna i coraz lepiej rozumiałem, jak duże znaczenie ma sposób ich wypalania. Z czasem zacząłem też zauważać rzeczy, które sam zrobiłbym inaczej. Miałem własne pomysły i coraz częściej pojawiała się myśl:
A może zrobić to po swojemu?
W końcu postanowiłem spróbować.
Od garażu do własnej palarni
Tylko pojawiło się pytanie — gdzie zrobić własną palarnię?
Mieliśmy garaż. Taki zwykły, w którym przez lata nazbierało się chyba wszystko, co tylko mogło się tam znaleźć. Trochę składzik, trochę miejsce na rzeczy „na później”, trochę wszystkiego i niczego.
Krótko mówiąc — prawdziwa pakamera.
Postanowiliśmy więc zrobić z niego palarnię.
Trochę pracy, trochę przerabiania i organizowania miejsca — aż w końcu garaż zaczął wyglądać jak prawdziwa palarnia. Pojawił się piec i można było zacząć działać.
Tak powstała Palarnia Kawy Pakamera.
Nazwa również nie jest przypadkowa. Skoro palarnia powstała w miejscu, które wcześniej było typową pakamerą, nie trzeba było długo szukać. Pakamera po prostu pasowała.
Początek Pakamery
10 października 2023 roku oficjalnie ruszyliśmy z własną palarnią w Wieliszewie.
Od początku działamy rodzinnie. Sami wybieramy i sprawdzamy zielone ziarna, które kupujemy od renomowanych dostawców. Zwracamy uwagę na ich jakość, pochodzenie i właściwości, bo wiemy, że dobra kawa zaczyna się właśnie od dobrego ziarna.
Sami je wypalamy, a nasze blendy również komponujemy na miejscu. Dzięki temu możemy kontrolować cały proces i dopasowywać profile palenia do konkretnych ziaren oraz tego, jaki smak chcemy uzyskać w filiżance.
Dziś pracujemy na piecu Coffee Roasters SR5 i cały czas uczymy się, próbujemy oraz szukamy najlepszych rozwiązań. W paleniu kawy nie ma jednego przepisu, który sprawdzi się przy każdym ziarnie. Każda kawa wymaga trochę innego podejścia.
Jakość, świeżość i dobre palenie
Od początku najważniejsze są dla nas trzy rzeczy: jakość, świeżość i odpowiedni profil palenia.
Chcemy mieć wpływ na to, co robimy, dlatego nie chcemy iść na skróty. Zależy nam na tym, żeby kawa, którą wypalamy, była po prostu dobra — zarówno dla nas, jak i dla osób, które po nią sięgają.
I co najważniejsze — cały czas jesteśmy w tym samym garażu, od którego wszystko się zaczęło.
Tylko dzisiaj zamiast rzeczy odłożonych „na później” stoją tam worki z zieloną kawą, piec i wszystko, czego potrzeba, żeby wypalić dobrą kawę.
Tak właśnie powstała Pakamera.
Trochę przez przypadek, trochę z potrzeby zrobienia czegoś po swojemu — i zdecydowanie z garażu.

